System Nutri-Score zagrożeniem dla branży rolno-przetwórczej (ReLACJA)

„System Nutr-Score zagrożeniem dla branży rolno-przetwórczej” – pod takim tytułem odbyła się 5 kwietnia 2022 r. debata, która miała miejsce podczas targów WorldFood Poland 2022.

Uczestnikami debaty byli: Barbara Groele, Sekretarz Generalny Stowarzyszenie Krajowa Unia Producentów Soków, Izabela Byszewska, Prezes Zarządu Polska Izba Produktu Regionalnego i Lokalnego, Ewa Muszalska, Kierownik Zespołu Technologii Jakości Surowca i Produktów, Krajowy Związek Spółdzielni Mleczarskich Związek Rewizyjny, Witold Boguta, Prezes Zarządu Krajowy Związek Grup Producentów Owoców i Warzyw- Spółdzielnia Osób Prawnych, Witold Choiński, Prezes Zarządu Związek Polskie Mięso oraz Emilia Hahn, Prezes Zarządu agencji PR Hub, w roli prowadzącej.

Wprowadzenie nt. systemu Nutri-Score i jego metodologii zrobiła Barbara Groele z KUPS. Następnie eksperci poruszyli zagadnienia związane m.in.: z zagrożeniami, jakie system niesie dla produktów lokalnych i regionalnych, deprecjonując ich jakość i wartości odżywcze; z konsekwencjami, jakie wdrożenie systemu przyniesie małym i średnim wytwórcom żywności w Polsce; z niewystarczającą edukacją konsumentów, których Nutri-Score może wprowadzać w błąd i utrudniać rzetelne informowanie o prawdziwym składzie produktów i ich wartościach żywieniowych.

Izabela Byszewska z IPRiL zwróciła podczas debaty uwagę, że produkty regionalne, lokalne, ekologiczne to, pomimo obecności w kampaniach reklamowych, ciągle mniejszość na półkach dużych sieci. Jej zdaniem dysproporcja cenowa jest bardzo widoczna i ma ogromny wpływ na konkurencyjność tych produktów względem innych. Prawdopodobnie system N-S zwiększy te dysproporcje jeszcze bardziej. Z kolei Witold Choiński z ZPM wyraził obawę, że na wdrożeniu N-S stracą także producenci wysokiej jakości wędlin, mięsa itp., bo te produkty, wytwarzane naturalnymi metodami, będą w systemie wypadać najgorzej. Część producentów może pójść w kierunku reformulacji zwiększającej zawartość sztucznych substancji, obniżającej jakość produktów, ale poprawiającej jego ocenę w systemie Nutri-Score. Dla Ewy Muszalskiej z KZPM ważny był fakt, że system Nutri-Score nie spełnia wymogów rozporządzenia 1169/2011 dot. przekazywania konsumentom informacji w sposób zrozumiały i niedezorientujący. Oraz, że firmy, które go w Polsce wdrażają, robią to niezgodnie z prawem. Witold Boguta w swoim wystąpieniu zwrócił uwagę na niespójność Nutri-Score ze strategią unijną „Od pola do stołu” – zamiast promować produkty naturalne, ekologiczne i nieprzetworzone, które wpisują się w koncepcję Talerza Zdrowego Żywienia, gdzie warzywa i owoce powinny stanowić jego połowę, system deprecjonuje te produkty, faworyzując żywność przetworzoną. Barbara Groele z KUPS mocno podkreślała, że uproszczony system Nutri-Score zamiast edukować konsumentów, będzie ich zachęcał do drogi na skróty (produkty oznaczone na czerwono będą uznawane za złe, a te na zielono za dobre). Rozwiązanie nie uwzględnia też zróżnicowanych potrzeb żywieniowych, jakie mają np. dzieci, osoby dorosłe, czy np. osoby z różnymi chorobami i tak naprawdę, nie wiadomo, co się kryje za oceną, którą Nutri-Score wystawia poszczególnym grupom produktów.

Kluczowym wnioskiem, na który zwrócili uwagę uczestnicy debaty było, że system Nutri-Score jest z jednej strony zagrożeniem dla małych i średnich wytwórców naturalnej żywności, którzy dominują w Polsce, a w starciu dużymi koncernami produkującymi żywność przetworzoną, które już korzystają z tego typu znakowania produktów, będą zawsze na straconej pozycji. Z drugiej zaś strony wyrażali troskę o konsumentów, którzy pozostawieni sami sobie, mogą automatycznie sięgać tylko po „produkty zielone”, bez refleksji nad swoimi indywidualnymi potrzebami żywieniowymi.

Opublikowano w