Prezes Zarządu Stowarzyszenia Krajowa Unia Producentów Soków, o Nutri-Score w wywiadzie dla Rzeczpospolitej

Obszerna rozmowa z Prezesem KUPS Julianem Pawlakiem na temat  niezdrowej  rywalizacji rynkowej spowodowanej przez system Nutri-Score na łamach Rzeczpospolitej pozwala przedstawić wątpliwości odnośnie systemu Nutri-Score widziane oczami branży rolno-spożywczej.

Dlaczego KUPS protestuje przeciwko wprowadzeniu systemu Nutri-Score?

Nie tylko my protestujemy, w Polsce pod protestami podpisało się 25 różnych izb, federacji i stowarzyszeń branżowych producentów i przetwórców, owoców, w tym jabłek, warzyw, przetworów z owoców i warzyw, ziemniaków, oleju, mięsa i jego przetworów, ryb, mleka i przetworów mlecznych, wyrobów cukierniczych oraz produktów lokalnych i regionalnych a nawet ekologicznych. Zatem cała krajowa branża producentów i przetwórstwa żywności dostrzega duże zagrożenie w przypadku wprowadzenia systemu znakowania Nutri-Score.

Na czym polega ten system?

Nutri-Score to kolorystyczne i literowe oznaczenie zamieszczane na froncie opakowań żywności na podstawie algorytmu uwzględniającego tylko 6 parametrów, czyli wartość energetyczną, zawartość cukrów, nasyconych kwasów tłuszczowych, błonnika, białka, sodu oraz wybrane składniki produktu, uznane przez twórców systemu za korzystne dla zdrowia. Według systemu Nutri-Score produkty opatrzone literą A i ciemnozielonym kolorem powinny znaleźć się w diecie jak najczęściej. Za najmniej korzystne dla zdrowia uznane są produkty oznaczone literą E na czerwonym tle. W założeniu brzmi to bardzo dobrze, gorzej gdy popatrzymy na praktykę stosowania systemu przez sieci handlowe oraz międzynarodowych producentów żywności.

Systemy znakowania żywności mają ułatwiać decyzje konsumentom. Co złego jest w tym systemie?

Na jego negatywną ocenę składa się wiele elementów i każdy z nich jest bardzo istotny. Ten system znacznie upraszcza komunikat odnośnie ogólnej oceny żywieniowej produktu, chociaż stwarza pozory, że kolorowe oznakowanie jest dobre i łatwe do zrozumienia przez konsumenta. Główne przyczyny negatywnego podejścia to fakt, że system uwzględnia tylko wybrane składniki produktu spożywczego i pomija wiele kluczowych dla zdrowia człowieka, w tym zawartość witamin, składników mineralnych czy antyoksydantów oraz fakt, że system zostawia nieuczciwym producentom żywności furtkę i pozwala tak manipulować składem produktu, że dzisiaj na półkach można znaleźć pizzę z oznaczeniem A na ciemnozielonym tle. Niezwykle istotny jest też fakt, że system wprowadza w błąd konsumentów, co może mieć dramatyczne skutki dla osób w każdym wieku.

Jaki jest obecnie status uchwalania tego systemu?

Nutri-Score został stworzony we Francji i przyjęty – co warto podkreślić – jako dobrowolny system znakowania żywności. Podobne decyzje podjęły Belgia i Holandia czy Niemcy. Wszystko to zadziało się pomiędzy rokiem 2017 a pierwszym kwartałem 2019, kiedy to niewiele było badań naukowych dotyczących systemu Nutri-Score, opracowanych przez innych naukowców niż sami twórcy systemu. Od tego czasu dużo się zmieniło, widać, że praktyka stosowania systemu jest bardzo zła. Być może dlatego rządy pozostałych krajów Unii Europejskiej albo się zastanawiają, albo póki co zajmują neutralne stanowisko, jak Polska, albo bardzo mocno protestują, jak np. Włosi. Nie dziwi to, ponieważ Włosi wytwarzają dużo produktów naturalnych, o krótkiej liście składników, jak sery czy oliwa. Te produkty, których składu nie można modyfikować, ucierpią na etykietowaniu Nutri-Score najbardziej. To paradoks, ponieważ są na rynku np. gotowe napoje gazowane, które mają wiele różnych składników, więc można je podrasować pod potrzeby systemu, np. użyć słodzika zamiast cukru i wtedy te napoje zamiast czerwonego, otrzymają zielony kolor. To wprowadzanie konsumenta w błąd, co jest szczególnie niebezpieczne dla młodych konsumentów.

Wywiad ukazał się w dzienniku Rzeczpospolita w dniu 05.07.2022

Link do  pełnego artykułu: https://www.rp.pl/przemysl-spozywczy/art36647391-kups-nie-chce-systemu-nutri-score

Opublikowano w